Juz wspominalam, ze uwielbiam jezdzic rowerem i niedawno przerzucilismy sie na dwa kolka( eco eco :))jak co roku.
Wczoraj pogoda byla cudna,choc 32°C dalo sie bardzo we znaki, mimo, ze ja od 3 lat unikam slonca (tj:.lezenia plackiem godzinami)to i tak dzis jestem posiadaczka czerwonych skarbow:).
Hitem tego lata, czyli naszych picnikow jest dla nas kuchnia wloska, jest to jedyna kuchnia, ktora jest stworzona na upaly,szczerze nie wyobrazam sobie jesc w taka pogode kielbasy z grilla ( tradycyjne danie picnikowe), moze jedna gdybym miala zwariowana ochote..:). Wloska jest bosko lekka u nas podstawa sa Antipasti i salatki, do tego woda z cytryna lub biale czerwone wino...yummy:)
Pod wieczor czulam sie jak male dziecko zmeczona, w upal,pod wiatr ponad 20km rozlozylo mnie ciut, ale jedynym ratunkiem, bym znow powstala , jest zimny , zimny prysznic:)!
poz.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz