Filmy ogladalismy juz wczesniej,wczesniej o nich wspominalam ...
Wszystkie sa dosc ciekawe i inne od siebie...
The Tree of Life to wyzsza szkola jazdy,dla przecietnego ogladajacego moze wydawac sie ...dziwny,dla wrazliwych,bogatych duchowo moze byc jedynym filmemm tego roku gdzie znajda ukojenie i poczuja sie jak u siebie...piekny film.
Midnight in Paris , jest przyjemny , bardzo przyjemny...na wieczor , taki przytulny wieczor...jak najbardziej, no i Woody Allen :)
Moneyball...hmmm....niewiem, Brad Pitt pociagnal ten film bardzo za soba do gory i gdyby nie on, ja bym poszla sobie zrobic maseczke , a film by przepadl:)
W kolejce czeka na nas jeszcze
The Artist,
The Help,
Extremely Loud & Incredibly Close,
War Horse,
My Week with Marilyn...i pewnie cos jeszcze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz