Swieta, swieta i po swietach...
Czas minal bardzo szybko,dluzej sie szykujemy na swieta ,niz tak naprawde swietujemy potem ...szkoda.
Ja w tym roku, nie mialam goraczki swiatecznej, ani nie mialam ochoty na zakupy...wszystko zorganizowalam sobie bardzo rozsadnie i jestem zadowolona.
Swieta w rodzinnym gronie, spokoj, pyszne potrawy...hmmm
Sylwester natomiast spedzilismy kameralnie, w domowym zaciszu, nasze kreacje to pizamki i szlafroki , zamiast tancow byly filmy i podziwianie fajerwerkow :)
W myslach caly czas mam postanowienia , ktore musze spisac i wdrozyc w zycie ...mam nadzieje, ze ten rok bedzie lepszy niz poprzedni i zdrowie nas nie opusci...:)
pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz